Zaraz pewnie pomyślicie: „Kurde, ale clickbaitowy tytuł, co to ma być?!” . No i jest w tym trochę racji, dyskusje o tym który rytm/beat/fill na bębnach jest najważniejszy mogą być długie i emocjonujące.

Jednak w w dzisiejszym wpisie chcę Wam pokazać rytm, który jest drugim którego uczymy się na moich zajęciach na żywo. I zachęcam Was, jeśli naprawdę chcecie się rozwijać na bębnach, do poświęcenia mu uwagi i czasu. Naprawdę warto!:)

A dlaczego napisałem że jest najważniejszy? Bo naprawdę znajdziecie go w muzyce pełno. W wielu numerach, czasem dokładnie tak jak się dzisiaj uczymy, a czasem w jakiejś mniej lub bardziej skomplikowanej wariacji. Dlatego też, moim zdaniem, opanowanie go jest wręcz konieczne do grania trudniejszych rzeczy, to bardzo potrzebny fundament.

Pamiętam nawet, jak dawno temu na słynnych warsztatach jazzowych w Puławach, jeden z naszych znanych polskich bębniarzy (bez nazwisk) powtarzał nam, młodym, chcącym grać już od razu fajerwerki na perkusji, jak ważne jest opanowanie tego pierwszego bitu tak, żeby „zażarło”. Wtedy tego nie kumałem, nawet się chyba trochę buntowałem, a dziś? Wiem, że miał 100 % racji! 🙂

To co? Gramy? bardzo Was zapraszam:

1 komentarz

  1. avatar

    Czy masz jakieś nietypowe miejsca, gdzie szukasz inspiracji do tworzenia treści na blogu? Może to być coś poza tradycyjnymi źródłami, takimi jak książki czy artykuły.

Skomentuj Tomasz Michałowski Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *